rzeźba, obraz,Tomasz Boruch, artysta, malarz, akryl, modern art

Moja pierwsza rzeźba

Moja pierwsza rzeźba.

W zasadzie druga rzeźba, nie pierwsza bo pierwszą zrobiłem w piaskowcu i traktuję ją jako eksperyment na materiale i nie będę nią wam zawracał głowy.

Ta, którą tu opiszę wykonałem w zielonym marmurze Verde Gwatemala. Jest to stosunkowo twardy materiał ( w porównaniu z piaskowcem). Najciekawsze efekty uzyskuje się po wypolerowaniu kamienia. Niestety sam proces rzeźbienia jest bardzo pracochłonny i kosztowny, no ale po co się zarabia kasę. Dla mnie sztuka jest dopełnieniem projektowania i niejako uzupełnieniem sztuki użytkowej (lub na odwrót). Nie ma pięknego wnętrza bez bibelotów i elementów dekoracji uzupełniającej. Nawet minimalistyczne wnętrze wymaga akcentów. Cały czas poszukuję tego materiału, który będzie moim ulubionym medium.

Powróćmy do tematu. Opisany kawałem marmuru dostałem od jednego ze swoich dostawców kamienia dla moich klientów firmy. Wiadomo, że jako projektant wnętrz z Rzeszowa mam kontakty z Jabo Marmi i to dzięki ich uprzejmości powstała ta rzeźba.

Proces rzeźbienia.

Rzeźba sama w sobie jest dosyć pracochłonnym zajęciem, wymaga cierpliwości i planu. Czyli w zasadzie przeciwieństwo mojego podejścia do sztuki. Z racji tego, że jestem raczej niecierpliwy i działam na całkowitym spontanie powinienem dać sobie spokój, ale tak nie jest. Rzeźba daje to czego nie da się uzyskać w obrazie 3 wymiar. Sam materiał jest czymś wyjątkowym w sobie.

Praca w kamieniu wymaga zastosowania wyrafinowanych urządzeń frezów, szlifierek, papierów do polerowania, a zarazem delikatności. Jeden błąd i rzeźba jest do wyrzucenia. Jedno nieprzemyślane pociągnięcie i efekt dwóch dni pracy staje się historią. Mnie jednak to kręci. Frezowanie zarysu, najpierw grube ziarno 60, 80 potem 120 i 180, potem drobne szlify i polerowanie od papieru 120 do 1200. Stosowałem papier diamentowy do pracy na sucho.

Powiem tak, nie było łatwo – 2 dni dłubaniny i brudu, pyłu i kurzu. Zdrętwiałe ręce, a efekt oceńcie sami, ale warto było.

Jak się uda zgłoszę ją w przyszłym roku do Biennale Rzeźby Nieprofesjonalnej A. Rząsy w Rzeszowie.

Dodaj komentarz